Blog Ani

Just another WordPress.com weblog

Masochizm

Z zaparkowanego w bocznym zaułku samochodu wysiada wysoki, przystojny, świetnie ubrany mężczyzna. Z Madame Dominique umówiony jest punktualnie na godzinę szesnastą. Idzie kilkaset metrów stuttgarcką Reinsburgstrasse i zatrzymuje się przed drzwiami niczym niewyróżniającego się budynku. Patrzy na zegarek. Jest minuta po szesnastej. Rozgląda się niepewnie dookoła. Wolałby, żeby nikt go tutaj nie widział. Dzwoni. W środku słychać kroki. Ktoś przekręca klucz w zamku i otwiera drzwi. Wysuwa się ręka i uderza go: „To za twoje spóźnienie, ty gówniany lokaju! Musisz pamiętać, gdzie jesteś!”. Mężczyzna pada na kolana i całuje lakierki swojej sexownej pogromczyni. Robi to dokładnie, od noska do obcasa. „Wstawaj, ty tłusta świnio! Wchodź i rozbieraj się! – słyszy. Ma na imię Robert, ale tu jest to zupełnie nieistotne. Tu jest niewolnikiem R-7. Madame jest dzisiaj w złym humorze. R-7 przy czyszczeniu wibratorów zapomniał o włożeniu nowych baterii, a u Madame wszystko musi być na swoim miejscu. Za karę dziesięć uderzeń trzcinką. R-7 wie, że jego pani potrafi być bardzo surowa i wymagająca. Dlatego rzuca się do zmywania naczyń, czyści plamy moczu na gumowych prześcieradłach, od nowa prasuje wyprasowane wcześniej ubrania Madame. R-7 zna swoje obowiązki i nie kwestionuje żadnych poleceń. Tak jest od czasu, kiedy podpisał deklarację niewolniczą: „R- 7 jest własnością swojej pani. R-7 nie ma żadnego prawa do wyrażania swojej woli. Jego władczyni może według własnego uznania używać go do prac lub zabaw niewolniczych i pornograficznych”. R-7, rozebrany do skarpetek, ma na sobie swoje przebranie: psią obrożę ze smyczą, metalowy znaczek i szary wełniany pomponik między nogami. Od godziny czołga się po zimnej posadzce. Nic więc dziwnego, że przemarzł. Tylko świeże pręgi na plecach palą ogniem. Z jego pięćdziesięcioma latami i postępującym reumatyzmem służba u Madame jest szczególnie ciężka. Kobieta jednak nie pozwala na przerwanie sexseansu. I wie, co robi. R-7 zresztą tego oczekuje.

Kwiecień 21, 2009 Posted by | sex | Dodaj komentarz

Małe spotkanko

Zanosiło się, że będzie to spotkanie w typowo męskim towarzystwie, gdzie kobiety pojawiać się mogą jedynie w nieodzownych przy takich okazjach rozmowach o dupie Maryni. Aliści ostatni z pięciu uczestników imprezy przyszedł niespodziewanie w towarzystwie przyklejonej do niego nowo poznanej sexi dziewczyny. Po zaledwie dwóch kolejkach kobieta stała się tak napalona, że niemal publicznie zgwałciła swojego faceta. Gdy zaczął się od niej opędzać przy stole, wyszła do łazienki, skąd jęła następnie wołać, aby kochaś przyniósł jej torebkę. Jak tylko tam wszedł, rzuciła się na niego niczym dobra aktorka porno, zaczynając konsumpcję od obciągania mu laski. Skończyli w pozycji dosyć nietypowej, którą można by określić „na praczkę” – ona w głębokim skłonie z dłońmi na dnie wanny, on posuwający ją od tyłu z nogami ugiętymi w kolanach. Dochodzące z łazienki odgłosy nasunęły pozostałym biesiadnikom mysli, aby zmodyfikować charakter spotkania. Jedyny w tym gronie żonkoś zadzwonił po swoją połowicę, zaś zaprzysięgły stary kawaler gospodarz obiecał sprowadzić po dziewczynie do sexu dla siebie, a także rozwodnika i słomianego wdowca.

Kwiecień 16, 2009 Posted by | sex | Dodaj komentarz

Pierwszy orgazm

Było mi tak dobrze, że zapomniałam, że nie jestem sama. Zobaczyli mnie ze skakanką w cipce a ja myślałam tylko o sexie. Po chwili milczenia inicjatywę przejęła Anka. Powiedziała – skoro już jesteś nago, to mam dla ciebie porno zabawę. Położyła mnie na łóżku, a Kubie patrzeć na to co będzie robiła. Klęknęła przede mną i zaczęła dotykać mojej cipki. Wkładała mi raz palec, raz rączkę skakanki. Kuba zaczął walić kutasa. Było mi tak dobrze, że zaczęłam szczytować. Po chwili Anka zapytała, czy miałam kiedyś w ręku kutasa w dłoni? Odpowiedziałam, że nie, a Anka na to: To teraz masz okazję, weź do ręki kutasa Kuby. Byłam zaskoczona, Kuba zresztą też, ale się nie bronił. Dotknęłam członka Kuby, zaczęłam go delikatnie, jak na pornolu, masować. Później kazała mi go pocałować. Był bardzo podniecający. Przez chwilę lizałam jego kutasa. Anka obserwowała to i zaczęła masować swoją cipkę. Kuba rzucił się na nią, ruchał ją szybko i mocno. Obydwoje mocno jęczeli. Nieoczekiwanie Kuba nie wytrzymał i strzelił wprost na cipkę Anki. Pierwszy raz widziałam prawdziwą spermę. Był to super widok. Cała sperma zatrzymała się na włosach łonowych Anki i wymieszała się z jej sokami. Wtedy powiedziała: Chodź do mnie i posmakuj męskiego nasienia. Zrobiłam to, przycisnęła mi głowę, a moje usta znalazły się pomiędzy jej wargami. Dostałam kolejnego orgazmu.

Kwiecień 14, 2009 Posted by | sex | 2 komentarzy

CEL WYŁĄCZNIE EROTYCZNY

Pola – przedstawiła się i wyciągnęła ku mnie zadbaną dłoń. – Jolka – podałam swoje imię i zajęłam miejsce przy stoliku. Na zdjęciu, które mi przysłała, wyglądała odlotowo, ale to, co zobaczyłam w realu, kompletnie mnie oszołomiło. Była ode mnie starsza. Miała koło trzydziestki, klasyczne rysy twarzy, złote oczy, ciemno blond włosy i zmysłowe usta. Dyskretny makijaż podkreślał kształt kości policzkowych i brzoskwiniowy odcień cery. W ogłoszeniu napisała, że pragnie poznać miłą, niezmanierowaną i niemającą kontaktu ze „środowiskiem” lesbijkę, najchętniej brunetkę, w celach wyłącznie erotycznych. Zazwyczaj nie korzystam z tego typu ofert, bo w przeszłości trafiały mi się same babochłopy, ale sytuacja należała do wyjątkowych. Lizałam rany po nieudanym związku, a z tym jak z kacem – trzeba od razu walnąć klina. Nie byłam gotowa na nową miłość, ale na romans i niezobowiązujący sex – jak najbardziej. Odpowiedziałam na anons. Następnego dnia Pola przysłała mi swoją fotkę i zaproponowała spotkanie w restauracji Grand Hotelu. Klamka zapadła. Miałam nadzieję, że będzie normalna i że spędzimy razem upojne chwile. – Chcesz przedtem coś zjeść, wypić drinka, porozmawiać? – spytała bez owijania w bawełnę. Pokiwałam przecząco głową. Pięć minut później wylądowaliśmy w jej pokoju. Najpierw kazała ml się rozebrać i poczekać na siebie w łóżku. Powiedziała to chłodnym tonem, jakbym była panienką na telefon. Nie czułam się urażona, bo znałam ten typ kobiet. Uważały się za nie wiadomo kogo, a potem ochoczo rozkładały nogi i błagały o więcej. Wyszła z łazienki w samej tylko, bieliźnie. Efektowne stringi i czarny biustonosz natychmiast rozpaliły moją wyobraźnię. Po chwili położyła się na boku i dokładnie obejrzała moje ciało. – Jesteś bardzo ładna i bardzo młoda – stwierdziła z uznaniem. – A ty piękna i szalenie pociągająca – odpowiedziałam w rewanżu i objęłam dłonią jej gładkie ramię. – Zanim zaczniemy, musimy ustalić kilka istotnych spraw. Po pierwsze – zaczęła wyliczać – chcę, żebyś była delikatna, po drugie, proszę cię o zachowanie całkowitej dyskrecji, po trzecie, to będzie nasz jedyny raz, po czwarte, przywiązuję wielką wagę do… Przerwałam ten niepotrzebny słowotok namiętnym pocałunkiem. Moje wargi objęły jej wargi, język wdarł się między zęby, a ciało naparło na jej ciało. Przez kilka długich minut zachowywała się biernie, żeby nie powiedzieć ozięble. Była nieruchoma jak kukła. Nie odpowiadała na pocałunki. Nie próbowała mnie dotknąć. – O co chodzi? – spytałam, bo coś mi się nie zgadzało. – Czekam na rozkazy, pani – wyjaśniła usłużnym tonem i pokornie spuściła wzrok. Wreszcie załapałam, w co chce się bawić i natychmiast wczułam się w rolę. – Zdejmij majtki i rozłóż szeroko nogi. Chcę sprawdzić, czy ciągle jesteś dziewicą – nakazałam. Niewolnica Pola ściągnęła z pupy sexowne springi i przybrała ginekologiczną pozycję. Położyłam dłoń na jej gładkim jak u dziewczynki łonie i zaczęłam zjeżdżać w dół. Była mokra i gorąca. Wsunęłam wskazujący palec w ciasną przestrzeń jej wnętrza i dotarłam nim najgłębiej jak mogłam, nie napotykając po drodze żadnego oporu. – A więc to tak? – udałam oburzenie. – Ktoś uczynił cię kobietą bez mojej zgody? Kto to był? Mam nadzieję, że nie mężczyzna! – Nie – odparła z lękiem. – Zrobiłam to sobie sama, żeby pani mogła korzystać z mojego ciała bez ograniczeń. – I zaraz to uczynię, a ty masz być posłuszna i namiętna – powiedziałam i zaczęłam się w niej ruszać. Pola otoczyła mnie ramionami i przylgnęła wargami do moich ust. Wreszcie było normalnie. Czułam, że coś czuje i sprawia jej to przyjemność. Jeden palec przestał wystarczać, więc dołożyłam drugi. Wtedy westchnęła i wbiła paznokcie w mój kark, a jej oczy zrobiły się maślane. – Czy jest ci dobrze? – spytałam. – Tak, pani – wysapała. – A chcesz, żeby było jeszcze lepiej? – O tak, pani! – powtórzyła. Rozkazałam jej zsunąć pupę na skraj łóżka, a sama klęknęłam na dywanie i włożyłam głowę między rozwarte uda. Soki zwilżyły mi usta, nos i brodę. Zaczęłam je cierpliwie zlizywać, ale ciągle pojawiały się nowe, więc dałam spokój i zajęłam się pulsującą łodyżką łechtaczki. Z ust Poli popłynęła fala rozkosznych dźwięków, miód na moje uszy. Były wśród nich głębokie jęki, tłumione okrzyki i głośne, spazmatyczne dyszenie, przywodzące na myśl oddychanie podczas rodzenia. Wreszcie padła na łóżku jak rażona prądem. Drżała. Zadowolona z siebie, wróciłam do łóżka i łaskawie poczekałam, aż moja niewolnica wróci do rzeczywistości. Stało się to szybciej niż myślałam. Pola obsypała pocałunkami moje piersi i szyję. – Dziękuję, pani – wyszeptała. – Przeżyłam niesamowitą rozkosz, a teraz czekam na dalsze rozkazy. – Podnieciłam się, więc wyliżesz mi muszelkę, a potem… – Proszę pamiętać, że ma pani te wszystkie przedmioty o fallicznym kształcie – wpadła mi w słowo. – Mogłabym przywdziać jeden z nich i wypełnić po brzegi pani łono. – A mam? – zdziwiłam się. Pola otworzyła szufladę i wyjęła z niej pół tuzina sztucznych penisów – normalnych i na baterie, dużych i małych, gładkich i z wypustkami. Ten przytroczony do pasa spodobał mi się najbardziej, bo przypominał porośniętą sękami gałąź. Kazałam go Poli włożyć i zacząć zabawę. Najpierw wycałowała mi pupę i wnętrze ud. Była delikatna, ale stanowcza. Badała moją cipkę i szybko odkryła jej wszystkie słabości. Powolne ruchy języka zmieniły się w gwałtowny trzepot. Ogarnęła mnie rozkosz, a oczy zasnuła mgła rozanielenia. Zdawało mi się, że odpływam, dlatego kazałam jej w siebie wejść. Zrobiła to bardzo wolno, nie spuszczając ze mnie uważnego spojrzenia. Sękaty fallus wbijał się z oporami centymetr po centymetrze. Wreszcie wszedł do końca, a biodra Poli zetknęły się z moimi biodrami. Poprosiła, bym objęła ją nogami i zaczęła kręcić tyłkiem. Sztuczny członek rozepchnął mnie jeszcze bardziej i dopiero wtedy zaczął się ruszać. – Czy tak dobrze, pani? – upewniła się Pola. – Jeśli trochę przyspieszysz, będzie idealnie – jęknęłam. Wykonała polecenie, ale kolejnych wykonać nie chciała. Była głucha, kiedy błagałam, by wzmocniła rytm i chyba wyszło mi to na dobre, bo przeżyłam cholernie długi i rozkosznie głęboki orgazm. – Czy jest pani ze mnie zadowolona? – spytała jakiś czas później. – Nie – skłamałam, zdjęłam z niej pas i nałożyłam go na swoje biodra. – Zlekceważyłaś moją prośbę i musisz ponieść konsekwencje – dodałam złym głosem. – Klęknij i wypnij pupę. Za karę wychędożę cię jak parobek. Bez protestów wystawiła na męki różową dziurkę i pozwoliła się przelecieć od tyłu, a potem trochę z boku i na stojąco. Obie wpadłyśmy w jakiś sexualny amok. Rżnęłyśmy się jak natchnione do utraty tchu, do samego prawie rana. To była najbardziej pracowita noc w moim życiu, a kiedy wreszcie zasnęłam, przyśniła mi się poobcierana cipka Poli. Przy śniadaniu spytałam ją, czy mówiła poważnie o tym jedynym razie. – Było wspaniale. Nie chciałabyś tego powtórzyć? Przez chwilę ważyła coś w myślach, potem posłała mi zagadkowy uśmiech. – Odezwę się, jak znów będę w Łodzi – obiecała i założyła na palec ślubną obrączkę.

Marzec 25, 2009 Posted by | sex | , , | 6 komentarzy

Nauczycielka

Denis zapłacił życiem za odkrycie pewnej mrocznej tajemnicy. Ale Christian i tak potrafił wykorzystać tę niebezpieczną wiedzę. Choć o mało co także i on nie trafił na tamten świat… Ten chłopak wie więcej, niż nam mówi! – zdenerwował się komisarz Sellers. – Musimy spróbować z nim w inny sposób – powiedział na ucho do swojego kolegi.- Zastosujemy akcję typu Big-Brother. Bergman, jego podwładny, skinął głową i wyszedł z pokoju. Sellers wrócił za biurko, przy którym cały czas siedział Christian. – wiesz już z pewnością, że twój przyjaciel nie żyje. Dostał strzał w tył głowy z broni małego kalibru. Na pewno nie masz nic do powiedzenia na ten temat? Może coś mogłoby pomóc nam w znalezieniu zabójcy? To był twój przyjaciel, przebywaliście razem w tym czasie. Szczupły, delikatny 22-latek odpowiedział spokojnie, lecz stanowczo. – Tak, poszliśmy razem do dzielnicy burdeli, ale na miejscu rozdzieliliśmy się. Opowiadałem już o tym. Nie mam pojęcia, co Denis robił i gdzie był przed śmiercią. Cholera wie, kto go zamordował! OK – przerwał tę nieudaną konwersację Sellers. – Podpisz protokół przesłuchania i jesteś wolny. Christian spojrzał na niego zupełnie zaskoczony. Potem jednak szybko przejrzał swoje zeznania i złożył pod nimi podpis. Po wyjściu z komisariatu, idąc ulicą, wielokrotnie oglądał się za siebie, by sprawdzić, czy nie jest śledzony. Jednak nikogo nie zauważył. Wreszcie wsiadł do autobusu i pojechał na przedmieścia do dość zamożnej dzielnicy. Z przystanku ruszył zieloną aleją, podziwiając stojące przy niej białe domki jednorodzinne. Wszedł na podwórze jednego z nich, zbliżył się do drzwi i nacisnął dzwonek. Kobieta, która mu otworzyła, była zjawiskowo piękna. Miała nieco ponad trzydzieści lat. Zgrabna figura i duże, krągłe piersi. Na to Christian od razu zwrócił uwagę. Pomyślał nawet, że te melony pewnie nie potrzebują biustonosza i sterczą same z siebie… Wzrok chłopaka wrócił do twarzy kobiety. Miała długie, ciemne włosy spięte z tyłu w warkocz. Z tym odsłoniętym, wysokim czołem wyglądała na osobę stanowczą, chłodną i niedostępną. Na jej obliczu zagościł na chwilę wyraz zaskoczenia. Jednak już sekundę później kobieta wykrzyknęła: – Christian! Mój były uczeń! Nigdy bym się ciebie nie spodziewała! Co cię tutaj sprowadza? – Chciałem panią odwiedzić, pani profesor – uśmiechnął się chłopak. – A może powinienem był powiedzieć „damo w czerwonej masce”? Mogę wejść? – zapytał i, nie czekając na jej pozwolenie, wsunął się do środka. W pokoju gościnnym nauczycielka nieco ochłonęła z pierwszego szoku wywołanego słowami swojego byłego ucznia. – A więc znasz moją tajemnicę? – zapytała, siląc się na uśmiech. – Tak – odrzekł Cnristian. – Denis opowiedział mi o wszystkim przed śmiercią. Rozpoznał panią, mimo tej maski, którą miała pani na twarzy. Tam, w burdelu – dodał, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości. – Dlatego go pani zabiła? Kobieta zbliżyła się do niego. Wydawało się, że nie dosłyszała ostatniego zdania. – Teraz, gdy już wiesz, czym się zajmuję po godzinach pracy, chciałabym ci sprawić przyjemność. Może w ten sposób zapomnisz o tych dwójkach, które ci stawiałam… – Właśnie o czymś takim myślałem… – uśmiechnął się chłopak, po czym sięgnął do spodni, rozpiął je i wyciągnął członek. – Szkoda by było, gdyby dyrektor dowiedział się, że pewna dbająca o moralność uczniów osoba prowadzi podwójne życie i nocą jako „zamaskowana nieznajoma” pracuje jako kurwa. Ale bez obaw. Nie zdradzę tej tajemnicy. Ale nie będę też taki głupi jak Denis i nie odwrócę się do pani plecami. Jego ostatnie słowa zlały się z odgłosem mlaśnięcia nauczycielki, która teraz na klęczkach zabierała się za jego członek. Kobieta wessała się w penisa. Zrobiła to umiejętnie i w jej operowaniu ustami i języczkiem widać było doświadczenie zawodowej prostytutki. Obrabiając fiuta swojego ucznia, zręcznie pozbywała się ubrania. Później pociągnęła go na sofę. Christian nie mógł wprost uwierzyć w to, co się działo. Oto niedostępna „żelazna dziewica”, chłodna i arogancka pani profesor, krytyk wszelkich praktyk sexualnych, leżała przed nim z szeroko rozłożonymi nogami i czekała, aż ją przerżnie. Już sam nie wiedział, czy bardziej podniecała go cipka tej kobiety, czy też fakt, że będzie posuwał swoją nauczycielkę. – Ty dziwko! Ty pierdolona suko! – dyszał Christian, wsuwając członek w gorącą szparkę. Teraz zaczął poruszać tyłkiem. Para huśtała się na miękkiej sofie jak żaglówka na falach. Pełne piersi kobiety przelewały się do przodu i do tyłu w rytmie jego pchnięć. Jęki nauczycielki jeszcze bardziej rozochociły chłopaka. – Teraz będziesz moją niewolnicą! – stękał spocony. – Musimy spotykać się częściej! – Tak! Tak… – wydusiła z siebie kobieta. – Chcę być twoją sexualną służącą. Ale teraz zajmij się moją myszką i wyliż mnie! Włóż mi język do cipki! Christian wyciągnął wilgotny od soków członek z waginy, nachylił się nad nią i zaczął obrabiać językiem podrażnioną już łechtaczkę. Pomógł sobie palcami i szerzej rozwarł wargi sromowe nauczycielki. Potem wpił zęby w ciepłe delikatne mięsko. I… nagle zrobiło mu się ciemno przed oczami… Nauczycielka wstała i odłożyła na stolik ciężką, kryształową popielniczkę, którą trzasnęła chłopaka w głowę. Później sięgnęła po swoją torebkę, chwilę szukała czegoś między przegródkami i w końcu wyciągnęła z jednej z nich mały, elegancki pistolet. Wycelowała prosto w głowę nieprzytomnego ucznia. W tej samej chwili rozległ się dźwięk tłuczonej szyby. – Ręce do góry! Policja! – glos był głośny, ostry i tak niespodziewany, ze kobiecie wyleciała broń z ręki i spadła z hukiem na podłogę. Drzwi na taras otworzyły się i do pokoju weszli Sellers i Bergman. Z gotowymi do strzału pistoletami ostrożnie omijali potłuczone kawałki szkła, zbliżając się do nauczycielki. Potem szczęknęły kajdanki. Gdy Christian doszedł do siebie, Sellers usiadł obok niego na sofie. – No, chłopcze! Jak tam, lepiej ci już? – zapytał. – Masz szczęście, że wyszedłeś z tego tylko z guzem na głowie. Mogło być gorzej, gdybyśmy ci nie wsunęli pluskwy do kurtki, żeby cię mieć „na smyczy” i w każdej chwili namierzyć. Zdajesz sobie sprawę z tego, że twoja głupota mogła cię kosztować życie, prawda? To jednak nie koniec twoich problemów – ciągnął komisarz. – Staniesz jeszcze przed sądem za składanie fałszywych zeznań. Christian spuścił wzrok. Wiedział, ile zawdzięcza policjantowi. Sellers wstał i ruszył do wyjścia. Wsiadając do radiowozu, pomyślał: „Stara prawda nadal obowiązuje – gdy kutas zaczyna pracować, rozum się wyłącza”.

Marzec 23, 2009 Posted by | sex | , , , | 7 komentarzy

Przekonałam szefa o mojej znajomości francuskiego!

Gdy Grzegorz, szef Karoliny, wszedł do gabinetu, dziewczyna wpatrywała się w monitor. – I jak idzie? Przetłumaczyła już pani list naszego francuskiego partnera? – Nic do końca, jeszcze nad tym siedzę – odpowiedziała sekretarka, nie odrywając wzroku od tekstu. Przełożony z zainteresowaniem spojrzał jej przez ramię. Po kilku sekundach pozwolił sobie na uwagę: – Ależ pani Karolino! Mój francuski co prawda nie jest najlepszy, ale to, co pani tu wypisuje, to nonsens! Karolina obróciła się na krześle, spojrzała na niego i, uśmiechając się, zapytała: – Naprawdę? – Tak! Naprawdę! – dobitnie rzekł jej pracodawca. – Przecież w swoim podaniu o pracę napisała pani: „Biegła znajomość języków obcych – angielski i francuski w mowie i piśmie”. Karolina trochę się zmieszała. – To było…, no…, powiedzmy trochę naciągnięte… Grzegorz nie próbował nawet ukryć zaskoczenia. – Czy to znaczy, że w ogóle nie zna pani francuskiego?! Ze slipów przełożonego wyciągnęła kutasa i obciągnęła napletek – No…, tak bym tego nie ujęła – odrzekła dziewczyna. – Znam ten język biegle. Ale posługuję się nim w trochę inny sposób… Nie skończyła zdania, tylko założyła nogę na nogę tak, żeby pokazać, jak wspaniałe ma uda, a stojący przed nią mężczyzna mógł zobaczyć pod krótką spódniczką majtki inicjująć sex. Szef przełknął głośno ślinę. Widać było po nim, że nie wic, jak się zachować w tej sytuacji. Czuł się zupełnie zmieszany. Karolina przejęła więc inicjatywę. – Może powinnam pokazać, że naprawdę coś potrafię… – zaproponowała. Sięgnęła do paska przełożonego i już po chwili mężczyzna stał przed nią z opuszczonymi do kostek spodniami. Unieruchomiony patrzył, jak jej dłoń wędruje do krocza i sięga do slipów. Dziewczyna wyciągnęła z nich kutasa, wzięła go w dłoń i delikatnie obciągnęła z niego napletek. Koniuszkiem języka zaczęła wodzić dookoła żołądzi. Wtedy okazało się, że panienka rzeczywiście ma nadzwyczajny talent do języków! – Niech pani „tłumaczy” dalej… – powiedział zachwycony jej umiejętnościami Grzegorz. Karolina przeszła do drugiego etapu pokazu i członek znalazł się w jej ustach. Ścisnęła go najpierw między wargami, a potem wciągnęła głębiej tak, jak się wciąga nitkę spaghetti. Następnie zaczęła poruszać głową do przodu i do tyłu, energicznie obciągając fiuta. Grzegorz tylko wzdychał głęboko, wstrzymywał powietrze, a później głośno je wypuszczał. Członek szefunia w błyskawicznym tempie z miękkiego makaronu zmienił się w pokaźnej wielkości kiełbasę. Dziewczyna, dumna ze swojej pracy i znajomości „francuszczyzny”, wysunęła z ust błyszczący od śliny narząd i spojrzała na swoje dzieło – nabrzmiałego, podrygującego penisa. Potem ściągnęła przez głowę sweter, a gdy podniosła ręce do góry, by się z niego wydobyć, Grzegorz ujrzał jej piersi. Bujały się wte i wewte, bo laska nie nosiła stanika. Karolina z elegancją striptizerki pozbyła się teraz spódniczki, zsuwając ją razem z majtkami. Później usiadła na blacie biurka i szeroko rozłożyła nogi. Szef wtopił się w miękki fotel stojący naprzeciwko niej, złapał za chuja i rozkoszował się widokiem nagiej cipy. Dziewczyna zaś dalej odstawiała swoje show. Włożyła dłoń między nogi i rozsunęła dwoma palcami wargi sromowe, odsłaniając różowiutką szczelinkę. Pokaz spełnił swoje zadanie. Z ust Grzegorza zaczęła kapać ślinka, facet otworzył buzię i, chyba nawet nie zdając sobie z tego sprawy, zbliżył twarz w kierunku krocza. Chciał się albo lepiej przyjrzeć temu niecodziennemu zjawisku, albo też wpić zębami w soczyste ciałko. Nagle wstał! Milisekundy później wbił swój czerwony i rozpalony członek w wilgotną szparkę Karoliny. Pchnął dziewczynę na blat, złapał ją za biodra i zaczął gwałtownie posuwać. Ona zaś wyciągnęła do niego dłoń i włożyła mu do ust śliski od soku z cipki palec. – Czy to nie lepsze niż tłumaczenie? – stękała panienka pod coraz bardziej gwałtownymi pchnięciami swojego szefa. – O tak! O wiele lepsze! – dyszał mężczyzna. Uprawiał sex jeszcze przez chwilę, silnie rzucając tyłek do przodu, potem szybko wysunął się z niej, ścisnął główkę penisa, przesunął go na brzuch dziewczyny i tam wytrysnął gorącym strumyczkiem nasienia. Karolina rozmasowała spermę na brzuchu i piersiach. Po paru chwilach odpoczynku usiadła na biurku i zapytała swojego szefa: – I jak? Przekonany? Dysząc jeszcze i wycierając w chusteczkę fiuta przełożony powiedział: – Masz niesłychane zdolności. Udowodniłaś to w pierwszorzędny sposób. Z pewnością znajdę dla ciebie jakieś inne zajęcie. W końcu takiej wiedzy i zaangażowania nic powinno się marnować. A z twoich „tłumaczeń” w przyszłości skorzystam jeszcze nic raz!

Marzec 17, 2009 Posted by | sex | , , | 11 komentarzy

Zdominowany facet nie może

Mój mąż nie sprawdza się w łóżku. Miałam przed nim partnerów, a on chyba nie, mimo że twierdzi coś prze­ciwnego. W każdym razie nie potrafi mnie podniecić tak jak moi poprzedni kochanko­wie. O orgazmie nie wspom­nę. Już nawet nie próbuje­my uprawiać sexu, bo jemu się nie podnosi, a mnie odeszła ochota. Nie raz dawałam mu do zrozumienia, że nie jestem zadowolona, ale to nie poma­ga.

Marzec 11, 2009 Posted by | sex | , , | 18 komentarzy

   

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.